Jako że w tym roku niestety już nigdzie wybierał się nie będę postanowiłem wrzucić krótkie podsumowanie tego roku. Mimo że kilku rzeczy, które miałem zaplanowane nie udało mi się zrealizować to chyba i tak nie było najgorzej...
9 lutego - Monadnock State Park, New Hampshire, USA - relacja:
viewtopic.php?f=11&t=20370Szybki wyjazd z Bostonu na górę Mount Monadnock. Szlak dość krótki ale bardzo fajny - w dodatku dlatego, że to moje pierwsze zimowe wyjście w góry.


22-23 lutego - Masada i Ein Gedi oraz okolice Ejlat - Black Canyon i Red Canyon - relacja:
viewtopic.php?f=11&t=20390 oraz
viewtopic.php?f=11&t=20404Kolejny pierwszy raz - tym razem pierwszy raz łażenia po pustyni. Krajobrazy zupełnie odmienne od tego co widziałem do tej pory. Bardzo polecam!
Masada:




Ein Gedi:



Black Canyon i okolice







3 marca - ŚlężaStart z Sobótki, potem pętelka na około Ślęży szlakiem czarnym i w górę i dół czerwonym i żółtym. Niestety zdjęć w zasadzie brak...

4 marca - Wałbrzych - Borowa - Jedlina Zdrój - WałbrzychChyba 25-30 kilometrów po okolicy Borowej. Mega ciężkie podejście na Borową zaśnieżonym i zabłoconym szlakiem czarnym. Dobrze że miałem ze sobą raczki...


23-24 marca - trochę wspinaczki w kamieniołomie w Peak District
29 marca - 1 kwietnia - Korona Beskidów CzeskichSuper trasa po Beskidzie Śląsko-Morawskim. Pierwsze dwa dni to bardzo porządne cioranie po górach. Powyżej 900 metrów jeszcze dość dużo śniegu, na szczęście dość ubitego. W dolinach pogoda letnia na tyle, że w jednym miejscu po prostu zdrzemnąłem się na łące...
Dzień 1: Mosty u Jablunkova - Velky Polom - Horni Lomna - Ropice - Moravka



Dzień 2: Moravka - Travny - Krasna - Lysa Hora - Ostravice





Dzień 3: Ostravice - Smrk - Samčanka - autostop do miejscowości Bila



Dzień 4: Bobek - transport do Frenštát pod Radhoštěm - Velky Javornik


13 kwietnia - Scaffel Pike, Anglia - relacja:
viewtopic.php?f=11&t=20436


10-11 maja - nieudany Główny Szlak Świętokrzyski - relacja:
viewtopic.php?f=11&t=20472




18-19 maja - Izrael - Wzgórza Golan i Galilea - relacja:
viewtopic.php?f=11&t=20496Golan:



Galilea:



23-26 maja - kurs wspinaczkowy z KW Kraków
15 czerwca - Franconia Ridge, New Hampshire, USA - relacja:
viewtopic.php?f=11&t=20578Piękne góry we wschodniej części Stanów. Niestety miałem tylko jeden dzień, ale zdecydowanie było warto. Fajnie byłoby odwiedzić wszystkie schroniska AMC w okolicy...





22 czerwca - krótki spacer w Pescadero Creek County Park, Kalifornia
29 czerwca - 1 lipca - Lake Tahoe i Potato Peak - relacja:
viewtopic.php?f=11&t=20522Tym razem wyjazd trochę na północ do Yosemite, coby coś dla odmiany było. Niestety na szczytach śniegu masa, więc zostały szlaki dolinne do jeziorek. I tak było warto. Ostatniego dnia szczyt, który chciałem odwiedzić od dłuższego czasu - Potato Peak. Zapewnia świetne widoki na pokryte śniegiem góry Sierra Nevada.
Lake Tahoe i okolice:





Potato Peak:



13 lipca - Carrauntoohil, IrlandiaAkurat trafił się wyjazd do Irlandii i wyszło tak, że będę miał weekend na zrobienie czegoś. Stanęło na Carrauntoohil - najwyższy szczyt Irlandii. Po obczajeniu trasy stanęło na Coomloughra Horseshoe - graniowa pętelka, która prowadzi przez kilka szczytów od 800 do trochę ponad 1000 metrów wysokości.
Start o 7, ale pogoda bardzo taka sobie. Początkowo idziemy szeroką drogą pomiędzy pastwiskami pełnymi owiec.


Już po pół godziny docieram do pierwszego z jezior otoczonych szczytami, po których prowadzi moja pętelka. Szczyty - tak gdzieś od połowy wysokości całe we mgle.

Tutaj po lewej zaczyna się ścieżka na pierwszy ze szczytów. Z dołu niby ładnie widoczna, ale już po chwili gubię drogę i po prostu poruszam się na przełaj po kamieniach.


Pojawia się też słońce i piękny widok na kolejne dwa jeziora w centrum "podkowy".



Niestety im wyżej tym widoków mniej. Szczyty całe w wilgotnej mgle. Dodatkowo strasznie wieje.

Na szczycie co? Oczywiście owca. Że im się tak chce...





Po przejściu prawie połowy trasy i w zupełnie nie ustępującej mgle decyduję się na odwrót. Trasę kiepsko widać, a dalej podobno taka prawdziwa graniówka się zaczyna - nie chcę się zapchać w jakiś ślepy zaułek.


Już po zejściu na dół i dotarciu do cywilizacji wygląda na to, że szczyty się przejaśniły tak koło 12. Ale w sumie nie wiem czy bym tam wysiedział 2 godiny po prostu czekając. Trzeba będzie się kolejny raz wybrać...

14 lipca - Skellig MichealO Skellig Michael napisałem w 2013 wyróżniony artykuł na Wikipedii -
https://pl.wikipedia.org/wiki/Skellig_Michael ale nigdy tam nie byłem. Skellig Micheal jest wyspą, ale w sumie też górą...

W dodatku w 2015 pojawiła się w końcowych scenach pierwszej części z trzeciej trylogii Gwiezdnych Wojen.
Teraz będąc już o rzut beretem postanowiłem się wybrać. Niestety po dojeździe na wybrzeże okazało się, że na samą wyspę biletów na rejsy już nie ma, ale są rejsy na około, bez lądowania na wyspie. Dobre i to.


17 sierpnia - TatryJakoś się tak złożyło, że byłem w Krakowie i postanowiłem wyskoczyć na weekend w Tatry. Trasa planowana na dzień 1: Kuźnice - Murowaniec - Krzyżne - D5SP - Morskie Oko - Palenica. Super trasa. Piękne widoki z Krzyżnego.









7 września - Mount Hoffman - relacja:
viewtopic.php?f=11&t=20185#p769811


7-10 listopada - Beskidy w okolicy Bielska - relacja:
viewtopic.php?f=11&t=20664


27-28 listopada - Zwardoń - Wielka Racza - Przegibek





===============
W sumie po górach ponad 500 kilometrów. Z GPSa wychodzi ponad 51 kilometrów przewyższenia (chyba zawyżone, ale z połowa tego to chyba będzie).
Dodatkowo około 100-120 kilometrów po nizinach.
Chyba nie tak źle...
