Jako, że w moim wydaniu w roku 2014 nie działo się za wiele odpuściłem sobie relacje całoroczną. Na szczęście 2015 przyniósł wiele nowego, kilka momentów przełomowych na długo pozostanie w pamięci
Krótkie przedstawienie moich dwóch ostatnich lat działalności górskiej i skalnej. 2014StyczeńŁagodna zima lub dla niektórych jej brak pozwoliła na ponoworoczne wyjście zimowe na Pilsko.

MarzecSezon tatrzański rozpocząłem jeszcze wtedy corocznym wypadem na krokusy. Szybkie wyjście na Grzesia i z powrotem, jakoś nie było chęci by pchać się dalej.

MajPierwszy wypad w skały. Zwiedzamy Psiklatke i Łabajową. Pierwsze IV, V i nawet VI.

Niestety, psycha gra pierwsze skrzypce i jak narazie mocno hamuje.

CzerwiecOwocował w trzy wypady. Najpierw wybraliśmy się na Jagnięcy Szczyt jako pierwszy w ogolę wyjazd w Tatry Słowackie.



Następnie z kumplami lecimy na Wołowiec w niesamowitej lampie. Pętelka: Siwa Polana - Wyżnia Chochołowska - Wołowiec - Jarząbczy - Raczkowa Czuba - Kończysty - Trzydniowański - Siwa Polana daje nam mocno po życi.



Na koniec czerwca wybieramy się na mały chrzest bojowy. Udaje się wejść na Żabiego Mnicha dość ciekawym wariantem oraz zdobyć Kopę Spadową.
Relacja -
http://forum.turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=11&t=16572SierpieńKolejny wypad to Orla Perć z bratem dla którego to prawie, że spełnienie marzeń. Mi przy okazji udaje się urobić ściśle Grań Czarnych Ścian w dobrym czasie 40min.
Relacja -
http://forum.turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=11&t=16688&p=668933#p668933 i zdjęcia -
https://www.flickr.com/photos/107352717@N06/albums/72157648725913227WrzesieńWe wrześniu mieliśmy zaatakować Gerlach lecz pogoda nieco pokrzyżowała nam plany. Mimo tego postanowiliśmy spróbować sił we wczesno-zimowych warunkach i wybraliśmy się na Kończystą. Kowadło oczywiście zdobyte

Relacja -
http://forum.turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=11&t=16892

PaździernikNa zakończenie sezonu skalnego wybieramy się na Sokolicę, powspinać się po łatwych wielowyciągowych klasykach. Droga Bały, Lewy i Prawy Komin dopisane do kajety.
Podsumuwując rok 2014 owocował w pierwsze przejścia skalne. Było ich około 20-25 w trudnościach III-VI. Wynik dość mizerny jak na kogoś kto regularnie od roku trenuje na panelu. W tatrach udało się liznąć taternictwa poprzez wyjścia na Żabiego Mnicha i Grań Czarnych Ścian. Niestety pogoda już nie pozwoliła na zaplanowany wcześniej na jesień kurs na własnej który musieliśmy przełożyć do wiosny. Mimo wszystko sezon jak najbardziej na plus.
**************************************************************************************
2015W sezonie 2015 obyło się bez zimowych wypadów w góry niższe co w tym roku ma się zmienić.
KwiecieńPierwszy wypad w skały po mocno przepracowanej zimie, głowa prawie całkowicie pościła i od razu efekty w Węzich Skałach w postaci pierwszego VI.1 w dodatku OS -
Nie dla każdego i pierwszy dwóch VI.2 -
Katiusza Kaprala Janusza i Menchiry z Cebulką.

Pięć dni później działamy w Nielepicach. Pada pierwsze VI.2+ w postaci
Smoke Wawelski i kolejne VI.2 -
Sięga Dżungli poza tym łatwiejszy ale bardzo fajny Klasyk VI.1.
MajMaj rozpoczynamy od wypadu do Doliny Wiercicy. W Zastudniu na Skałach Pustelnika, Lisiej Skale padają takie drogi:
Taniec Ptaka VI.1,
Pierwotniak VI.2,
Filar Wiktora VI+ Os,
Demonówka VI.1.
Sześć dni później jesteśmy w Mirowie. Udaje się zrobić bardzo fajną drogę w rejonie Trzech Sióstr.
Ludzie silnej woli VI.2.
17 maja ponownie jesteśmy w Dolinie Wiercicy. Tym razem pada kolejne VI.2+ -
Akcja Wiewiórka, dużo bardziej wymagające od
Smoke Wawelski.
Koniec maja oznacza jedno - kurs na własnej. Jadę na trzydniowy wypad z Robertem Wykrętem wraz z piątką kursantów. Najbardziej zapamiętuję moment w którym pierwszy raz zakładamy kości jeszcze na ziemi, Robert ocenia, że jest słabo ale mimo tego idźcie na pierwszą drogę

Kilka stresujących momentów, które wiele nauczyły i jakoś dotrwaliśmy do końca kursu.

Zdjęcia -
https://www.flickr.com/photos/107352717@N06/albums/72157653003974848.
CzerwiecSkoro już się nauczyliśmy wspinać na własnej trzeba to spożytkować w terenie. Na pierwszy rzut idzie Mnich. Drogi
Klasyczna i
Orłowski jako przełom w moim życiu wspinaczkowym. Relacja -
viewtopic.php?f=11&t=17489


W czerwcu też udaje mi się zrobić jedną z najładniejszych dróg w skałach dotychczas czyli
Obliadi-Oblada Vi.2+.
LipiecNa początku lipca wybieramy się na
Setkę IV na Zadnim Kościelcu +
Grań na Kościelec. Pod ścianą spotykamy kolegę Majora z forum i wspinamy się aż do końca drogi nie odchodząc się na krok.

Droga godna polecania, bez wielkich trudności technicznych ale pouczająca.



Więcej zdjęć -
https://www.flickr.com/photos/107352717@N06/albums/7215765552162992512 dni później postanawiamy się sprawdzić na czymś trudniejszym i wybieramy
Lobby Instruktorskie VII-/VII na Kościelcu. Miłe popylanko przez trzy pierwsze wyciągi po łatwych obitych płytach i na deser przewieszony wyciąg który poprowadziłem (1xAF). Bardzo ładne wspinanie.


Lipiec nie obfitował w przejścia skalne. Temperatury na nizinach (w górach w sumie też) i ciężki okres w pracy nie pozwoliły na wspin na jurze co odbiłem sobie z nadmiarem w późniejszym czasie.
SierpieńPoczątkiem sierpnia postanowiliśmy wybrać się na coś krótszego i z krótszym podejściem aczkolwiek treściwego.
Wybór pada na Ostervę.
Robimy drogi
Pavlin-Kracalik V+/VI- oraz
Cesta Autonovy VI.+. O ile Pavlin-Kracalik to całkiem fajna droga i w dodatku dość trudna jak na ten stopień o tylę Cestę Autonovy można sobie odpóścić.

Zdjęcia -
https://www.flickr.com/photos/107352717@N06/albums/72157654721895493W połowie sierpnia udaje mi się urobić cel na sezon czyli pierwsze VI.3 jako
Zulus Czaka. Około 18m zajmującego wspinu w pionie i połogu po pozytywnych chwytach. Miód malina.

Pod koniec sierpnia udaje mi się zrealizować kiełkujący plan od mniej więcej dwóch lat czyli
Grań Żabiej Lalki VI. 8 godzin wspinania, pierwszy wyciąg solo (III) zapamiętam długo tak jak i stanowisko na starcie w drugi wyciąg. Piękna tura, moim zdaniem pozycja obowiązkowa dla miłośników graniówek.


Kolejne miesiące stoją pod znakiem jedynie wspinania skałkowego.
Wrzesień5 września udaje mi się przejść pierwsze VI.3+ czyli
Tarantula na Górze Birów. Pierwsza droga która zajęła mi dwa osobne wyjazdy. Radość ogromna



Sześć dni później udaje się zrobić kolejne VI.3 tym razem
Propozycja Marcisza na Zjazdowej T. w Dolinie Kobylańskiej. Wyślizg niesamowity mimo tego całkiem ładne ruchy.
21 września za namową mojego instruktora Michała wstawiam się w
San Quentin VI.4 dwa razy spadam z cruxa ale co się odwlecze to..
... nie uciecze

i 27 września wkońcu wpinam się do stanu na San Quentinie. Tego dnia dokładam również pierwsze VI.2 flashem czyli
SS Viking.
Październik10 października jesteśmy w Morsku i padają dwie krótkie acz treściwe drogi,
Kwasimodo Vi.3+ i
Aminokwas Vi.3+.
8 dni później wspinamy się w Karlinie. Udaje się zrobić dwie bardzo fajne drogi:
Nauki Mahajany VI.3/3+ i
Uśmiech Mahakali VI.3+.
24 października kolejny raz w ty sezonie jestem w Nielepicach i walczę z
Cytadelą VI.4 lecz paluchy zdecydowanie za słabe by utrzymać się na tych piz.dach-fakerach

. Na osłodę udaje się zrobić
Edirutę VI.3 Oesem po pół roku (wspólny start ze
Smoke Wawelski)
ListopadTo znów Karlin. 2.11 łupem pada
Dzień Ojca VI.3/3+. Niezła historia była z tą drogą. Najpierw w reście okazało się, że mamy węzeł na linie, a już po kruksie w tym samym momencie co pomyślałem "udało się" wyjechały mi nogi i zawisłem na rękach.

Tego dnia odwiedzamy również Podzamcze gdzie robię swojego pierwszego Osa na VI.2 czyli
Drobne cwaniaczki.
Na koniec listopada wybraliśmy się na Fiale zobaczyć co u Ryśka Gówniaża.

Robota zrobiona w 95%, oczywiście większość startowych chwytów ogówniona a nawet po przekręcane ringi, na szczęście obyło się bez obsmarowanych klamek.
Mimo wszystko udaje się zrobić
Bajkę z mchu i Paproci VI.3+ oraz wykonać pierwszy krok we wspinaniu na własnej na jurze w postaci
Prawa Karotka V+.
Przed kilkoma dniami na koniec sezonu udaje się zrobić Rzędkowicki klasyk czyli
Magnezjówkę Vi.2/2+.
Podsumowując. Rok 2015 dla mnie był zdecydowanie przełomowy. Kurs na własnej, pierwsze wspinanie w Tatrach, pierwsze cyfry w skałach: VI.1,VI.2,VI.3,VI.4.
Plan zrealizowane prawie w 100% bo do założonych 10 dróg w Tatrach brakło mi trzech. W skałach udało się zrobić 59 przejśc.
Jeśli chodzi o plany na przyszły rok to wolę się wstrzymać, bo nigdy bym nie pomyślał, że uda mi się zrobić to co zrobiłem w tym sezonie.
