Forum portalu turystyka-gorska.pl http://boguszk.website.pl/forum/ |
|
Nagana za zejście ze szlaku dla Artura Hajzera http://boguszk.website.pl/forum/viewtopic.php?f=4&t=5081 |
Strona 1 z 3 |
Autor: | zolffik [ Wt lut 12, 2008 7:05 pm ] |
Tytuł: | |
http://wiadomosci.onet.pl/1691051,11,item.html Cytuj: Dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego ukarała naganą himalaistę Artura Hajzera za złamanie zasad obowiązujących w Parku.
Dwa dni temu Hajzer spadł z masą śniegu z Ciemniaka w masywie Czerwonych Wierchów. Alpiniście nic się nie stało ale teraz okazało się że zarówno on jak i jego towarzysze wyprawy złamali prawo. Znaleźli się bowiem w miejscu gdzie turyści nie powinni się poruszać. Dlatego - jak mówi Szymon Ziobrowski z Tatrzańskiego Parku Narodowego - dyrektor Parku postanowił ukarać himalaistę. Dyrektor TPN zastosował najłagodniejszą karę wobec znanego himalaisty. Przepisy bowiem umożliwają ukaranie za zejście ze szlaku turystycznego również mandatem do 500 złotych. A przyrodnicy przypominają, iż zakaz schodzenia z oznakowanych tras w Tatrach obowiązuje wszystkich bez wyjątku. |
Autor: | Luka3350 [ Wt lut 12, 2008 7:11 pm ] |
Tytuł: | |
Dlaczego tak okrutna kara ![]() Tak straszna i bezlitosna. Hajzer będzie w depresji. Sam Dyrektor udzielil mu nagany . Pozatym nie bardzo widzę kwestię prawną. Jakim sposobem udzieli mu nagany ? Czy Hajzer jest jego podwladnym ? Może pomylily mu się z nerwów nagana z upomnieniem ? Upomnienie to forma kary bez konsekwencji mandatowych ( np. Policja ,Straż Miejska ) Ale nie nagana !!!! Chyba ,że pracownik ,osoba zależna itd |
Autor: | Jacek [ Wt lut 12, 2008 10:22 pm ] |
Tytuł: | |
Luka3350 napisał(a): Dlaczego tak okrutna kara Sad
Tak straszna i bezlitosna. Hajzer będzie w depresji No chyba nie na miejscu. |
Autor: | golanmac [ Wt lut 12, 2008 10:34 pm ] |
Tytuł: | |
Cytuj: No chyba nie na miejscu
fakt i to zarówno kara jak i komentarz ... |
Autor: | Markiz [ Wt lut 12, 2008 11:37 pm ] |
Tytuł: | |
golanmac napisał(a): Cytuj: No chyba nie na miejscu fakt i to zarówno kara jak i komentarz ... A niby dlaczego? Stosownie do tego co napisałeś to jak ja przekroczę dozwoloną prędkość to mam płacić bez protestu a np. Hołowczyca czy Kubicę to gliny powinny przeprosić a może i poprosić o autograf. No i poczęstować dyżurnymi czekoladkami. Gdyby Hajzer przyszedł do TPN i poprosił o zezwolenie to jestem w 99.99% przekonany, że by je dostał. Na przejście GGT czy to w odcinkach czy w całości zawsze dawano. A tak a propos - to nam się śni? http://witas1972.salon24.pl/60799,index.html |
Autor: | golanmac [ Śr lut 13, 2008 12:05 am ] |
Tytuł: | |
Markiz napisał(a): A niby dlaczego
Wielce szanowny Markizie, przecież obaj doskonale wiemy dlaczego .... otóż po pierwsze żadna kara nie powstrzyma Pana Artura od schodzenia ze szlaków a po drugie, swojego rodzaju karę już miał ... A zresztą, kara była pokazowa żeby uspokoić bestię zwaną opinią publiczną ... ważne że nikomu nic nie stało ... |
Autor: | Luka3350 [ Śr lut 13, 2008 8:15 am ] |
Tytuł: | |
Panowie ,mnie chodzilo glównie o to ,że po pierwsze Park nie może udzielać nagany Hajzerowi ( brak podstaw prawnych ) Po drugie tak jak napisal Golanmac -to kara tylko dla uspokojenia opinii publicznej ( tej mniej świadomej -bo dostal przecież karę ) Po trzecie Dyrekcja Parku nie miala kompletnie pojęcia jak się zachowac w tak niezręcznej sytuacji. Gdyby mieli dobrego radce prawnego -daliby Hajzerowi normalny mandat np. 300 pln ( zakres od 50 pln do 500 pln ) i sprawa bylaby zamknięta ,bowiem tzw przyjete przez obwinionego postępowanie mandatowe kończy sprawę definitywnie. Byloby to dla dobra imienienia TPN i dla dobra A.H. Tego typu nagana to kompletny bubel prawny i tyle. |
Autor: | Markiz [ Śr lut 13, 2008 11:01 am ] |
Tytuł: | |
golanmac napisał(a): Markiz napisał(a): A niby dlaczego Wielce szanowny Markizie, przecież obaj doskonale wiemy dlaczego .... otóż po pierwsze żadna kara nie powstrzyma Pana Artura od schodzenia ze szlaków a po drugie, swojego rodzaju karę już miał ... A zresztą, kara była pokazowa żeby uspokoić bestię zwaną opinią publiczną ... ważne że nikomu nic nie stało ... Wielce szanowny Golanmacu, przecież obaj wiemy, że żadna kara nie powstrzyma 99% kierowców od przekraczania dozwolonej prędkości. No nie - jest jeszcze limit punktów - jak ich kiedyś załapałem 18 do końca okresu obrachunkowego jeździłem jak aniołek - pozbawienie prawa jazdy zbyt mocno by mi skomplikowało życie. Można snuć tutaj dziesiątki hipotez o podłożu decyzji dyrektora TPN. To wszystko jednak nie ma najmniejszego sensu. Faktem natomiast jest, że środowisko alpinistyczne po prostu TPN ignoruje. Jest wyznaczony teren dopuszczony do wspinania - wychodzi się poza jego obszar i częstokroć bez żadnej żenady zamieszcza się nie tylko internetowe ale drukowane relacje. Tajemnicą poliszynela jest, że na wielu wspinaczkowych drogach w Tatrach Zachodnich (których być nie powinno bo nie są objęte wspomnianym zezwoleniem na uprawianie wspinaczki) celowo usunięto całą szatę roślinną, bo przeszkadzała wspinaczom itd itd. Można oczywiście dyskutować czy TPN nie przesadza z ochroną ale to nie zmienia prostego w niczym tego, że to TPN jest gospodarzem terenu a nie PZA, kluby wysokogórskie czy Pan Hajzer do spółki z Panem Pustelnikiem. Jest czymś zrozumiałym, że alpiniści tak sławni jak Artur Hajzer mogą liczyć na daleko idącą sympatię ze strony TPN ale to powinno jeszcze bardziej ich zobowiązywać do przestrzegania przepisów - w tym przypadku do chociażby telefonicznego zgłoszenia wejścia i uzyskania ustnej zgody. Przypominam, że jednym z warunków zgody na wspinanie nawet na terenie dopuszczonym jest WPIS DO KSIĘGI WYJŚĆ. Można oczywiście również przypuszczać, że pomiędzy dyrekcją TPN a czołówką alpinistów panują czułe związki przyjaźni. To jeszcze gorzej - bo przyjaźń zobowiązuje. Wiem coś o tym, przez kilka lat moim szefem był mój przyjaciel. Czułem się podwójnie zobowiązany bo wiedziałem, że każde moje uchybienie zostanie przez resztę pracowników skomentowane - "no tak, temu to wszystko wolno itd" |
Autor: | Luka3350 [ Śr lut 13, 2008 11:29 am ] |
Tytuł: | |
Markiz napisał(a): Można oczywiście również przypuszczać, że pomiędzy dyrekcją TPN a czołówką alpinistów panują czułe związki przyjaźni. To jeszcze gorzej - bo przyjaźń zobowiązuje. Wiem coś o tym, przez kilka lat moim szefem był mój przyjaciel. Czułem się podwójnie zobowiązany bo wiedziałem, że każde moje uchybienie zostanie przez resztę pracowników skomentowane - "no tak, temu to wszystko wolno itd"
To fakt -tak niestety jest. Mialem taki przypadek przed laty do kolizji w której bralem udzial przyjechal jako policjant mój kumpel. I pierwsze co mu powiedzialem ( aby nie robić mu bydla ) ,żeby się nie wyglupial i wiem ,że w tym wypadku mandacik musi byc. Oczywiście dostalem najmniejszy ( kumpel ) ale DOSTALEM ( policjant ) I dlatego Hajzer powinien być potraktowany mandatem ( TPN ) ale np lagodnym ( Hajzer ) Tego typu dzialanie jak jakaś nagana ( ?? ) jest niestety demoralizujące i trąci trochę dawnym systemem. |
Autor: | Rohu [ Śr lut 13, 2008 11:35 am ] |
Tytuł: | |
Jak to powiedział mój kumpel: Cytuj: Teraz można mówić filancowi:
-Panie spier.dalaj pan. Hajzer podciął lawinę i dostał upomnienie, to ode mnie się pan odp.ierdol! |
Autor: | Luka3350 [ Śr lut 13, 2008 11:41 am ] |
Tytuł: | |
Rohu dlatego moim zdaniem Dyrekcja TPN zrobila sama sobie krzywdę. Robienie precedensu nie jest dobre. Każdy prawnik doradzilby TPN ( nawet jak piją wódkę z Hajzerem co tydzień ) dajcie mu mandat i będzie luz. I każdy by to zrozumial. A nagana to jest śmieszne i pokazuje ,że TPN nic nie może zrobić ( i faktycznie po części tak jest ) * Luka3350 ( czyli ja ) nie jest milośnikiem TPN ,a wręcz odwrotnie. |
Autor: | Gonzo [ Śr lut 13, 2008 11:54 am ] |
Tytuł: | |
Luka3350 napisał(a): Park nie może udzielać nagany Hajzerowi ( brak podstaw prawnych ) Luka3350 napisał(a): Tego typu nagana to kompletny bubel prawny i tyle.
Ponieważ coś niecoś orientuję się w tej kwestii, to spieszę wyjaśnić: Naruszenie zakazów obowiązujących m.in. w parkach narodowych i rezerwatach przyrody jest wykroczeniem z art. 127 pkt 1 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, podlegającym karze aresztu albo grzywny. W odniesieniu do tego wykroczenia, funkcjonariusze Straży Parku są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego (par. 2 pkt 2 rozporządzenia Prezesa RM z dnia 25 kwietnia 2005 r. w sprawie nadania funkcjonariuszom Straży Parku w parkach narodowych oraz innym pracownikom parków narodowych, którym przysługują uprawnienia funkcjonariusza Straży Parku, uprawnień do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego). Wykroczenie z art. 127 pkt 1 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody jest wprawdzie zagrożone jedynie karą aresztu albo grzywny, jednak zgodnie z art. 39 par. 1 i 2 k.k.w., w wypadkach zasługujących na szczególne uwzględnienie można - biorąc pod uwagę charakter i okoliczności czynu lub właściwości i warunki osobiste sprawcy - zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary albo odstąpić od wymierzenia kary lub środka karnego, przy czym nadzwyczajne złagodzenie polega na wymierzeniu kary poniżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia albo kary łagodniejszego rodzaju tj. w odniesieniu do kary grzywny - łagodniejszej kary w postaci nagany. Ergo: TPN był uprawniony do wymierzenia A. Hajzerowi kary nagany za popełnione wykroczenie. Jeżeli chodzi o zakres prawnie dopuszczalnego postępowania, zachował się przy tym - w mojej ocenie - w sposób najrozsądniejszy z możliwych. W postępowaniu w/s o wykroczenia obowiązuje bowiem zasada oficjalności, co oznacza, że organy procesowe podejmują czynności z urzędu, chyba że ustawa uzależnia je od żądania uprawnionego podmiotu. Skoro zatem TPN wykrył wykroczenie, polegające na naruszeniu przepisów parkowych, był po prostu prawnie zobowiązny do wszczęcia postępowania w celu ukarania sprawcy. Stosując nadzwyczajne złagodzenie kary zachował się przy tym najsensowniej, uwzględniając szczególne okoliczności tego przypadku. PS. Nie jestem filancem, ani innym pracownikiem parku. Ot z racji "prawniczego obciążenia" zgłębiłem ten temat (by wiedzieć, co mi grozi ![]() |
Autor: | leppy [ Śr lut 13, 2008 12:21 pm ] |
Tytuł: | |
Gonzo Twoja wypowiedź przekonała mnie do słuszności decyzji TPN-u, a przedtem myślałem odwrotnie. Po prostu nie wiedziałem (pewnie Luka również), że istnieje oficjalna forma kary w postaci nagany. |
Autor: | golanmac [ Śr lut 13, 2008 12:22 pm ] |
Tytuł: | |
Markiz napisał(a): Wielce szanowny Golanmacu
Wielce szanowny Markizie, w sumie to się z Tobą zgadzam, pisząc o bezsensowności kary miałem na myśli układy i zwyczaje panujące w TPN. Natomiast jeśli chodzi o równych i równiejszych to zawsze tacy byli, są i będą, oczywiście uświadomienie sobie takiego stanu rzeczy szczególnie przy pomocy mediów jest odbierane przez opinię publiczną jako zamach na powszechną równość społeczną ... cóż, takie życie |
Autor: | Luka3350 [ Śr lut 13, 2008 12:30 pm ] |
Tytuł: | |
Ali7 JASNE że masz rację ( znasz mnie i wiesz gdzie chodzę ) Mnie chodzi tylko o ten jednostkowy przypadek : sparwa jest naglośniona medialnie ,A.H. się wypowiada oficjalnie w wywiadach i tak dalej. TYLKO dlatego . To tak jak przekroczysz prędkość i zlapie Cię kumpel to jedziesz dalej. Ale jak przekroczysz i kręci to TVN do "Drogówki " to MUSI ci dać mandat nawet kumpel -bo sprawa jest medialna i widzi to cala Polska . |
Autor: | Luka3350 [ Śr lut 13, 2008 12:33 pm ] |
Tytuł: | |
Gonzo nie zanudzileś. Ciekawe uwagi. Czyli przyznaję masz rację. |
Autor: | Markiz [ Śr lut 13, 2008 3:09 pm ] |
Tytuł: | |
Gonzo napisał(a): Wykroczenie z art. 127 pkt 1 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody jest wprawdzie zagrożone jedynie karą aresztu albo grzywny, jednak zgodnie z art. 39 par. 1 i 2 k.k.w., w wypadkach zasługujących na szczególne uwzględnienie można - biorąc pod uwagę charakter i okoliczności czynu lub właściwości i warunki osobiste sprawcy - zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary albo odstąpić od wymierzenia kary lub środka karnego, przy czym nadzwyczajne złagodzenie polega na wymierzeniu kary poniżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia albo kary łagodniejszego rodzaju tj. w odniesieniu do kary grzywny - łagodniejszej kary w postaci nagany.
Zdaję sobie sprawę, że być może wkraczam na spalone dyskutując z prawnikiem ale pozwalam sobie zauważyć, że treść art.39 par. 1 i 2 kkw (jak mniemam kodeks karny wykonawczy) w wersji z 2005 roku nie za bardzo pasuje mi do tego co piszesz. W kkw występuje kilkakrotnie słowo "nagana" ale jedynie w odniesieniu do karania przewinień więźniów. W kodeksie karnym słowo "nagana" w ogóle nie występuje. Może byłbyś uprzejmy zacytować odpowiednie przepisy |
Autor: | Luka3350 [ Śr lut 13, 2008 3:19 pm ] |
Tytuł: | |
Markiz mnie też ta nagana "nie pasuje " Ale nie dyskutowalem z prawnikiem tylko przyznalem rację. Wg mojego odczucia laika -może być upomnienie -ale nie nagana. No ale nie jestem prawnikiem. |
Autor: | Markiz [ Śr lut 13, 2008 3:49 pm ] |
Tytuł: | |
Sprawa jest skomplikowana. Nagana lub upomnienie są dobrze opisane w kodeksie pracy bo tam najczęściej są stosowane. Niemniej jednak kilka razy zdarzyło mi się usłyszeć na drodze od policjanta/milicjanta formułkę - "odstępuję od wymierzenia mandatu z uwagi [...] i udzielam obywatelowi/panu upomnienia. Gonzo wprowadził w błąd pisząc art. 39 kkw - co może oznaczać jedynie kodeks karny wykonawczy. Aliści jest jednak i Kodeks wykroczeń (kw) i tam są właśnie te przepisy o których pisze Gonzo - cytuję: USTAWA z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń. (Dz. U. z dnia 31 maja 1971 r.) Art. 18. Karami są: 1) areszt, 2) ograniczenie wolności, 3) grzywna, 4) nagana. Art. 39. § 1. W wypadkach zasługujących na szczególne uwzględnienie można - biorąc pod uwagę charakter i okoliczności czynu lub właściwości i warunki osobiste sprawcy - zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary albo odstąpić od wymierzenia kary lub środka karnego. § 2. Nadzwyczajne złagodzenie polega na wymierzeniu kary poniżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia albo kary łagodniejszego rodzaju. § 3. (skreślony). § 4. W razie odstąpienia od wymierzenia kary można zastosować do sprawcy środek oddziaływania społecznego, mający na celu przywrócenie naruszonego porządku prawnego lub naprawienie wyrządzonej krzywdy, polegający zwłaszcza na przeproszeniu pokrzywdzonego, uroczystym zapewnieniu niepopełniania więcej takiego czynu albo zobowiązania sprawcy do przywrócenia stanu poprzedniego. No i tu ta nagana jest. Jednakowoż odstąpienie od kary aresztu i grzywny jest tu moim zdaniem w świetle art.39 par.1 mocno naciągane. Gdyby dyr. Skawiński chciał być złośliwym to mógłby skorzystać z par. 4 w którym jest napisane: "uroczystym zapewnienie niepopełniania więcej takiego czynu". Zobowiązanie sprawcy do przywrócenia stanu poprzedniego byłoby raczej trudne. Jestem dalej takiego zdania jak Ty czyli: - albo pominąć całą sprawę milczeniem, bowiem takie niuanse jak gdzie można uprawiać wspinaczkę w zimie są znane naprawdę tylko garstce ludzi, którzy siedzieliby cicho albo - zastosować karę grzywny (Hajzer by chyba specjalnie nie zbiedniał) która ZAMYKA OSTATECZNIE PYSK WSZYSTKIM EW. CHĘTNYM DO DRĄŻENIA SPRAWY - np. dziennikarzom co by chcieli pisać o równych czy równiejszych - Takie rozwiązanie byłoby także słuszniejsze bo zamyka gębę wszystkim następnym karanym co od razu mogą krzyczeć - Hajzerowi to pan dał tylko naganę bo się wspina w Himalajach a mnie biedaczkowi z Tatr od razu 500 zł. Nieprzemyślana, głupia decyzja. |
Autor: | Luka3350 [ Śr lut 13, 2008 3:54 pm ] |
Tytuł: | |
Przy calej sympatii dla Hajzera wlasnie też uważlem ,że mandat bylby lepszy. Gdybym ja byl dyr. TPN a mój kumpel wpadl w taki sposób sam bym mu zaproponowal : Stary dostajesz 300 i mamy spokój. A potem poszlibyśmy na wódkę i szluz. Jest to dużo lepsze niż sytuacja że teraz dziennikarz z Tygodnika Podhalańskiego zacznie drążyć temat. A jakbym chcial ,aby faktycznie nie zbiednial -to poprosilbym go ojakikolwiek raport lub opinię i na podstawie " umowy-zlecenia "zaplacil mu za to 2000 pln netto i final. |
Autor: | Gonzo [ Śr lut 13, 2008 4:23 pm ] |
Tytuł: | |
Markiz napisał(a): art.39 par. 1 i 2 kkw (jak mniemam kodeks karny wykonawczy) w wersji z 2005 roku nie za bardzo pasuje mi do tego co piszesz
Chodziło mi naturalnie o k.w. - kodeks wykroczeń. O jedno "k" za dużo ![]() |
Autor: | Markiz [ Śr lut 13, 2008 4:26 pm ] |
Tytuł: | |
Gonzo napisał(a): Markiz napisał(a): art.39 par. 1 i 2 kkw (jak mniemam kodeks karny wykonawczy) w wersji z 2005 roku nie za bardzo pasuje mi do tego co piszesz Chodziło mi naturalnie o k.w. - kodeks wykroczeń. O jedno "k" za dużo ![]() Co za ulga - nie wlazłem w "spalone" |
Autor: | Robert18 [ Śr lut 13, 2008 4:43 pm ] |
Tytuł: | |
Do tego żaden z przez was przytoczonych kodeksów nie pasuje ani karny ani pracy ani cywilny . Jeśli już coś to przepisy samego parku narodowego . A termin wykroczenie w języku prawniczym ma wszędzie to samo znaczenie . |
Autor: | Gonzo [ Śr lut 13, 2008 5:52 pm ] |
Tytuł: | |
Robert18 napisał(a): Do tego żaden z przez was przytoczonych kodeksów nie pasuje ani karny ani pracy ani cywilny . Jeśli już coś to przepisy samego parku narodowego
Podstawą jest wspomniany już przeze mnie art. 127 pkt 1 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, który odwołuje się właśnie do naruszenia przepisów parkowych. Przepisy TPN są zatem o tyle istotne, że wyznaczają dopuszczalny zakres działalności górskiej (w parku narodowym ruch pieszy, rowerowy i narciarski jest dopuszczalny jedynie na szlakach i trasach wyznaczonych przez dyrektora parku narodowego), same w sobie nie mogą jednak stanowić podstawy ukarania za wykroczenie. Odpowiedzialności za wykroczenie podlega bowiem jedynie ten, kto popełnia czyn zabroniony przez ustawę. Dlatego właśnie istnieje ten art. 127 pkt 1 ustawy o ochronie przyrody. Cały problem uważam za sztucznie "rozdmuchany". Media po prostu zainteresowały się tym, że również znanemu i wybitnemu himalaiście zdarzyło się uchybić przepisom TPN i zejść ze szlaku. To wzbudza ciekawość odbiorców. Naturalnie zakaz schodzenia ze znakowanego szlaku oraz poruszania się w terenie nieudostępnionym do wspinaczki obowiązuje wszystkich. Choć w tym przypadku okolicznością łagodzącą było zapewne również to, że p. A. Hajzer wystarczająco najadł się strachu zjeżdżając z lawiną. Wydaje mi się też, że niezależnie od upublicznienia tej kwestii oraz wymierzonej kary ruch pozaszlakowy tak czy inaczej istniał, istnieje, i pewnie będzie istaniał... Ale zamiast dywagować nad naganami, upomnieniami i pouczeniami, lepiej po prostu wybierzmy się w góry, to będzie z pewnością znacznie ciekawsze! ![]() |
Autor: | gouter [ Śr lut 13, 2008 6:43 pm ] |
Tytuł: | |
A czy ukarano towarzyszy Hajzera? |
Autor: | Luka3350 [ Śr lut 13, 2008 6:45 pm ] |
Tytuł: | |
gouter jednego podobno ścięto na miejscu ,drugi poszedl na tortury ![]() |
Autor: | Luka3350 [ Śr lut 13, 2008 6:46 pm ] |
Tytuł: | |
gouter jednego podobno ścięto na miejscu ,drugi poszedl na tortury ![]() Myslę ,że jak nagana to dla wszystkich taka sama kara,bo przewinienie identyczne. |
Autor: | gouter [ Śr lut 13, 2008 7:35 pm ] |
Tytuł: | |
Moim zdaniem dla Hajzera największą karą jest trochę wstyd, że taki stary wyga, himalaista dał się złapać lawinie w zdaje się niewinnych Tatrach. Ale to przestroga dla nas wszystkich. W górach nie ma mocnych. A kara - nagana jest trochę śmieszna, taka "na sztukę". Taka kara nie odstraszy na pewno chętnych na wycieczki poza szlak. Tak w ogóle komu wolno poruszać się w Tatrach poza szlakami? Był z nim też Piotr Pustelnik. Więc same ASY |
Autor: | Gonzo [ Śr lut 13, 2008 7:52 pm ] |
Tytuł: | |
gouter napisał(a): Tak w ogóle komu wolno poruszać się w Tatrach poza szlakami?
Temat był już wielokrotnie podejmowany na forum, np.: Poza szlakiem Uprawnienia do zbaczania ze szlaku - przepisy TPN i TANAP Z oficjalnym stanowiskiem TPN można się zapoznać tutaj: BIP TPN Zarządzenia i decyzje |
Autor: | Markiz [ Śr lut 13, 2008 7:55 pm ] |
Tytuł: | |
gouter napisał(a): Moim zdaniem dla Hajzera największą karą jest trochę wstyd, że taki stary wyga, himalaista dał się złapać lawinie w zdaje się niewinnych Tatrach.
Lawina, jak wiadomo, nie wie, że jesteś ekspertem. Już nie pamiętam gdzie w tym natłoku informacji ale Hajzer powiedział, że to jest jego pierwsza przygoda z lawiną. A wracając do kary. Oczywiście, że powinni dostać wszyscy, w końcu popełnili identyczne przewinienie. Nie wiem czy to TPN nagłaśnia całą sprawę, ale jeśli to TPN, to robi błąd. Jeśli ta nagana to przymrużenie oka - takie "nie chcem ale muszem" to jest to śmieszne i w dodatku wysoce nie pedagogiczne. Jeśli przyjąć tezę, że TPN chciał aby to było na postrach - patrzcie, nikomu nie przepuścimy, nawet Hajzerowi nie przepuściliśmy to w aspekcie tego, że o pozostałych "zapomniano" to jest to podwójnie śmieszne. Jeśli natomiast jest to przeciek z TPN do mediów, to wychodzą na, lepiej nie mówić. Jak by nie było to używając amerykańskiego powiedzonka - TPN a właściwie Skawiński strzelił sobie w stopę. Teraz to ten spec od jakiegoś tam jumpingu na lotni, który oberwał 1000 zł mógłby przyjść i zażądać zwrotu kasy bo też jest sławny. |
Strona 1 z 3 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |