Wyglada to troszke inaczej. Poslugiwanie sie zwykla "malpka" to nie dokonca jest fotografia. Jestes zdany na to co widzisz - i nie masz prawie zadnego wplywu na naswietlenei nie mowiac juz o glebi ostrosci czy filtrach.
Daltego tez zeby zrobic dobre zdejcia "malpka" to trzeba a) miec szczescie b) jedyny czem mozna sie bawic to kompozycja (i to nie do konca) i trzeba miec bardzo dobry zmysl i spora wiedze zeby to zrobic.
Na tym forum nie uczymy ogolnie o robieniu zdjec(bo wtedy rzeczywiscie i kilka slow o "idioten camera"

trzeba by napisac lecz o fotografi w gorach i gor. A do tego przydaje sie chocby lustrzanka i chocby jakies filtry czy zoom.
No i na koniec ceny. To nie musi byc EOS 3 albo Minolta D9 , lustrzanka jest tez ZENIT (wiem ze ze wzgledu na ciezar moze wgorach pelnic tez role anty halnego balastu lub obronna) ale moze to byc rownierz PRACTICA. Zreszta obecnei na gieldach fotograficznych mozna kupic lustrzankiu za niewielkie pieniadze i kazdy znajdzie cos dla siebie. Nawet stara SMIENA (nie lustrzanka co prawda) ktora pozwala choc usatwic czas i przyslone bedzie juz jakims rozwiazaniem.
Fotografia opiera sie na tym co jest w glowie , na sprzecie i na doswiadczeniu. Ale doswiadczenie trzeba zdobyc na aparacie gdzie wszystko mozna usatwic recznie. Potem mozna juz do konca zycia robic zdjecia "malpka"
pozdr
(ale elaborat wyszedl)