Sonka napisał(a):
@ Chiefie mylisz skutek z przyczyną. SAS na początku tej medialnej awantury starał się całą winę za akcję przerzucić na ratowników. Mówili o tym uczestnicy, ci mieli prawo byli w szoku, właściciel firmy, były tego rodzaju wpisy: "GOPR został poproszony o poradę w sprawie pogody oraz warunków panujących w górach i jak widać świetnie to wykorzystał. Akcja została przeprowadzona w sposób "nadęty", na pokaz."
Naprawdę Sonko, nie wiem, gdzie to czytałaś, że wyciągasz takie wnioski. Z tych artykułów, które ja czytałem, niegdzie nie było sytuacji, aby SAS, chciał przerzucać winę, na kogo kolwiek. Wydaje mi sie, ze zaczynasz nieco "ubarwiać" to zdarzenie.
Sonka napisał(a):
Szef SAS do końca szedł w zaparte i kłamał - przemilczał niekorzystne dla siebie fakty
On po prostu, nie widział w tym, żadnego swojego błędu, także brakiem opiekuna na biwaku. Ma takie zdanie i ma prawo do takowej opinii, więc wcale nie musiał sie przed nikim kajać. Ja mam na temat opiekuna odmienne zdanie i tyle...
Zresztą, zawód przewodnika bardzo często lawiruje na granicy ryzyka prawnego dla samego przewodnika, ale bez takiego "lawirowania", mało, która wycieczka by doszła do skutku. Gdyby doszło do wypadku, to pomimo, ze byłbym na pozycji przegranej, to raczej starałbym sie bronić niż płakać z żalu i rozpaczy.
Sonka napisał(a):
To fakt, że większość osób oglądających nie ma zielonego pojęcia o górach zimą, ale moim zdaniem w obecnych czasach, gdy zmienia się podejście do gór terapia wstrząsowa jest koniczna. Może to kogoś uchroni przed zrobieniem głupstw
Dobrze Ci sie to pisze, gdy ta "terapia wstrząsowa", nie jest twoim kosztem.
Sonka napisał(a):
Na forach i w realnym świecie ludzie nie mając zielonego pojęcia lezą zimą w góry. Wszak Bieszczady są łatwe, miłe i przyjemne, to wycieczka
Odnoszę wrażenie Sonko, ze masz jakiś kompleks, na temat niższości Bieszczadów, względem Tatr, czy inszych rejonów typu alpejskiego. Tak samo niektórzy bieszczadzcy ratownicy i staracie sie na siłę, udowodnić, że tak nie jest, wykorzystując sytuacje, którą nie powinno sie wykorzystywać.
Sonka napisał(a):
Ostatnio na naszej grupie wypowiadała się o zimowych Bieszczadach kobieta, kpiła z ostrzeżeń ratowników
Bo i tez nie zawsze trzeba je brać na poważnie i pisze jak najbardziej serio.
Sonka napisał(a):
Nie oberwało mi się publicznie, ponoć Lucy tak. Sam o tym opowiadałeś. I co? Korona jej z głowy spadła? Przeprosiła i tyle
Ale ja o tym incydencie z Lucyną, nie usłyszałem z ogólnopolskich mediów, tylko sama wspomniała na forum.
Sonka napisał(a):
W Bieszczadach w naszych grupach panuje zasada, trzy razy wpłynie na ciebie skarga, nawet, gdy klient nie skarży się, ale jest niezadowolony, to wylatujesz
Tak, szczerze i zupełnie nie złośliwe, to zasada dla mnie dość śmieszna i nie poważna.
Jednak, jako, ze członkostwo w waszej "grupie" jest dobrowolne i sami decydujecie oraz akceptujecie te warunki, to jest to wasza sprawa i nie mam zamiaru was oceniać.
Sonka napisał(a):
Nie ma zmiłuj się, po pierwszej uzasadnionej skardze przez miesiąc nie otrzymujesz zleceń, masz szansę na poprawę
Tak z ciekawości, na czym ma polegać ta "poprawa"?

Sonka napisał(a):
Nie słyszałam o przewodniku, który nadal byłby w zawodzie po rozstaniu się z krainą wilka czy z naszą grupą. Życie jest brutalne
Jeśli takowym przewodnikom robicie potem "opinię", to jest to bardzo negatywne, przynajmniej w mojej ocenie.
ps.
Sonko, prawdopodobnie na większości moich wycieczek w grupie mam osoby ze mnie niezadowolone. Warto pamiętać, ze potem do biura zgłaszają sie nie ci, którzy byli zadowoleni, lecz ci drudzy.